Na pierwszy rzut oka pozytywne…

Słodkie uzależnienie

Uzależnić się można dosłownie od wszystkiego. Od słodyczy, komputera czy narkotyków. Znam człowieka, która uzależnił się od truskawek. Tak, tak tych słodkich, soczystych owoców, którymi zajadamy się w upalne dni. Niby nic takiego, truskawki są dobre i zdrowe. Problem polegał na tym, że ów pan musiał jeść kilogram truskawek codziennie przez cały rok A jeśli nie zjadł dziennej porcji owoców, jego organizm reagował objawami alergicznymi: zaczerwienienia skóry, swędzenie, łzawienie oczu itp. Latem o truskawki nie trudno, ale kiedy przyszła jesień, a potem zima, okazało się, ze słodkie uzależnienie jest bardzo kosztowne. Nasz pan musiał kupować truskawki importowane, aż z Chin i to za cenę kilkakrotnie wyższą niż nasze krajowe owoce. Wkrótce pojawiły się pierwsze finansowe problemy. Po paru miesiącach wpadł w długi, a kiedy tłumaczył się przed komornikiem, ze to wszystko przez truskawki, komornik stwierdził – Wariat. Dlatego też, jeżeli już się uzależniać, to najlepiej i najtaniej w Chinach od ryżu, a w Polsce od ziemniaków.

Uzależnienie od pracy

Są uzależnienia, które na pierwszy rzut oka mogą być odbierane pozytywnie. Weźmy np. człowieka, który dużo pracuje. Zarabia na rodzinę, ma szacunek w społeczeństwie, żyje na odpowiednim standardzie itp. Wszystko jest w porządku póki taka osoba potrafi oddzielić prace od życia prywatnego. Kiedy jednak praca zaczyna priorytetem zajmującym większość czasu, to pojawia się problem w postaci pracoholizmu. Najczęstszym tłumaczeniem się pracoholika są słowa: „Przecież nie robię tego dla siebie, robię to dla rodziny”, „Przecież musimy za coś żyć”. A prawda jest taka, że pracoholizm to choroba, którą należy leczyć. Drugą sprawą jest fakt, że pracoholizm wyrasta z kompleksów, chęci dorównania innym i odniesienia sukcesu za każdą cenę. W dzisiejszych czasach pracoholizm jest nazywany chorobą cywilizacyjną ze względu na swój ogólnospołeczny charakter. Niestety współczesny system pracy sprzyja takim uzależnieniom. W wielkich korporacjach często jedyną szansą na utrzymanie się na stanowisku jest praca od rana do wieczora i ciągła dyspozycyjność, co jest pierwszym krokiem do pracoholizmu.